Zaczynamy cykl artykułów o programach specjalistycznych PADI. Na pierwszy ogień idą rebreathery i jak PADI widzi te programy w nurkowaniu rekreacyjnym. Najlepiej jak o tym opowiedzą specjaliści PADI i dlatego dzisiaj wywiad z Maciejem Juraszem, PADI Course Directrorem oraz Instruktorem Trenerem programów rebreatherowych PADI z 5 gwiazdkowego Centrum Nurkowego Płetwal z Poznania.
Michał Kosut: Jak zainteresowałeś się rebami?
Maciej Jurasz: Moje zainteresowanie rebreatherami zaczęło się w 2004r, gdy byłem nurkiem Rescue. Wtedy tematyka rebreatherowa była jeszcze swoistym „tabu”, a rebreather na nurkowisku wzbudzał zainteresowanie podobne do lądowania UFO. I właśnie ta niedostępność informacji i doświadczeń tak intrygowała, że rozpocząłem swoją przygodę od szkolenia na SCR Drager Dolphin.
MK: Na dzisiejszych nurkowiskach widzi się ich coraz więcej szczególnie u nurków tec. Czy można mówić o rewolucji rebowej?
MJ: Uważam, że od momentu, kiedy ich obecność na nurkowiskach przestała budzić sensację to faktycznie możemy mówić o małej rewolucji. Małej, ponieważ obecnie skupia się to głównie na grupie nurków technicznych, czyli nurkach posiadających doświadczenie i umiejętności w zakresie nurkowań głębokich. Tam funkcjonalność ekonomiczna rebreathera jest najbardziej zauważalna.
MK: Jaką więc przewagę daje rebreather?
MJ: Przewagę jaką Rebreather daje każdemu nurkowi, bez względu na uprawnienia i doświadczenie to fakt, że nurek oddycha ciepłym, wilgotnym powietrzem oraz na każdej głębokości posiada bestmix. W uproszczeniu oddycha nitroxem komponowanym przez rebreather specjalnie dla niego, o stałym ciśnieniu parcjalnym tlenu 1.3 PO2 lub odpowiednio mniejszym PO2 w przypadku układów SCR (półzamkniętych). Wpływa to bezpośrednio na wydłużenie czasów nurkowania bezprzystankowego oraz zmniejszeniu odwodnienia po nurkowaniu, a tym samym szybszej regeneracji. Dodatkowa korzyść to oszczędność w przypadku używania rebreathera z mieszaninami trimiksowymi.
MK: A co z rekreacyjnym nurkowaniem rebreatherowym?
MJ: Nurkowie rekreacyjni bardzo rzadko zdają sobie sprawę z tego, że biorąc wdech na obiegu otwartym wdychają powietrze, którego temperatura wynosi -35st C. Nasze płuca muszą ogrzać i nawilżyć to powietrze, po czym następuje wydech i tak przez całe nurkowanie. Fizjologicznie organizm się wyziębia i odwadnia. Ten istotny problem, nawet w nurkowaniu rekreacyjnym rozwiązuje właśnie rebreather.
Drugi aspekt to zużycie gazu. Wraz ze wzrostem głębokości nasz gaz w butli na obiegu otwartym zużywamy coraz szybciej, dlatego nurkując na 30m z butlą 12l pojemności gazu, wystarczy nam to na około 15minut. Rebreather do pętli gazu, którym oddychamy dodaje tylko niewielką ilość tlenu, tyle ile zdążył nasz organizm zmetabolizować. Dlatego w rebreatherze wielkość zużycia gazu nie zwiększa się wraz z głębokością i trzymając się powyższego przykładu na 30`stu metrach możemy być 30minut. I to mając do dyspozycji tylko dwie 2l butle.
Trzecia zaleta rebreathera jest taka, że dzięki nitroxowi w pętli mamy dłuższy czas bezprzystankowy.
Dodatkowo brak bąbli powoduje wszechogarniającą ciszę i często nurkowie twierdzą, iż mają „nowe spojrzenie na swoje stare podwodne miejsca”
MK: Jak wygląda kurs PADI Rebreather Diver? Jakie są jego mocne i słabe strony?
MJ: Kurs obejmuje praktyczne ćwiczenia z zakresu montażu jednostki i kontroli przed jak i w trakcie nurkowania, 6 nurkowań szkoleniowych (2 w basenie + 4 w wodzie otwartej) razem minimum 200 minut pod wodą. Szkolenia w wodzie obejmują takie czynności jak oczyszczenie zalanej pętli, monitorowanie elektroniki i wyświetlacza HUD, ćwiczenie pływalności, ratownictwa, wykorzystanie alternatywnego źródła powietrza z innym nurkiem rebreatherowym i wystrzelenie boi dekompresyjnej.
Mocną stroną szkolenia jest ukłon PADI w stronę płetwonurka w postaci stworzenia standardów pozwalających zaangażować się i zrozumieć rebreather w sposób optymalny finansowo. Mam na myśli to, że mamy opcje jednorazowego spróbowania w postaci uczestnictwa w programie Discover Rebreahter lub ukończenia pełnego szkolenia do 18m, a więc Rebreather Diver. Pozostawia to nurkowi opcje rozwoju i większego zaangażowania się i jeśli oczywiście uzna, że rebreather jest drogą właśnie dla niego.
Jako Instruktor Trener, a więc osoba szkoląca instruktorów zawsze słucham spostrzeżeń i uwag kandydatów do stopnia instruktora rebreatherowego. To, co moglibyśmy uznać za minus szkolenia to duża ilość informacji, która jest przekazywana kursantom. Program jest tak skonstruowany, że na wykładach uczymy o różnych rebreatherach i ich różnych rozwiązaniach technicznych. Podczas gdy samo szkolenie praktyczne odbywa się na jednej konkretnej jednostce. Z drugiej strony daje to szerzą wiedzę teoretyczną przyszłym nurkom i ułatwia w przyszłości przejście na inna jednostkę. Nie jest też tak trudne do opanowania, bo do wszystkich poziomów dysponujemy kompletem przetłumaczonych materiałów szkoleniowych dla kursanta i instruktora.
MK: Jak każdy nurek czy instruktor masz swoje preferencje dotyczące sprzętu? Przedstaw rebreather, na którym szkolisz w ramach programu PADI Rebreather Diver i opisz jego mocne i słabe strony?
MJ: Uważam, że każdy nurek rekreacyjny, techniczny czy instruktor ma swoje preferencje co do sprzętu, na którym nurkuje. Wynika to w dużej mierze z jego potrzeb i doświadczeń. Ja miałem możliwość nurkować na różnych rebreaterach, uzyskując uprawnienia na: LSS Sentinel; AP Diving Inspiration; Hollis Explorer; Poseidon MKVI; Drager Delfin; Hollis Prism 2. Takie podejście dało mi szeroki pogląd na rebreathery i pozwoliło wybrać tą drogę, która według mnie jest najodpowiedniejsza. W 2013 odbyłem szkolenie w Szwajcarii stając się pierwszym w Europie instruktorem PADI na Hollis Explorer Rebreather. Właśnie na ten model zdecydowałem się, jako mój główny rekreacyjny rebreather. Jest to jedna z trzech jednostek, na której w tym momencie można zrobić rekreacyjny kurs rebreatherowy PADI.
Najmocniejszą stroną Explorera jest fakt, że jest on kompaktowym, lekkim i bardzo łatwym w użyciu rebreatherem. Mam wrażenie, że jego konstruktorzy pomyśleli o wszystkim tworząc rebreather 100% rekreacyjny sportowy, bezpieczny dla osób z uprawnieniami OWD. Wymienię tylko główne wyróżniające go cechy, choć jednostka naprawdę jest o wiele bogatsza w szczegółowe rozwiązania. Explorer przede wszystkim działa w oparciu o popularny i dostępny nitrox w przedziale 32-40%O2, brak 100% tlenu na układzie; jest lekki – waży 14kg, więc jest idealnie rozwiązany pod kątem podróżowania; Prosty montaż, jest zbudowany w oparciu o zasadę „Go or No Go”, czyli albo składając sprzęt wszystko do siebie pasuje albo go nie złożysz; jest wyposażony w monitorowanie CO2 w pętli; jest wyposażony w system LCV który wspomaga i ułatwia kontrolowanie pływalności nurka, który użytkuje ten rebreather.
Słabe strony Explorera to cały czas brak aplikacji komputerowych, dzięki którym możemy „pobawić” się rebreatherem nie tylko w wodzie, ale też przy laptopie. Choć według deklaracji firmy Hollis, prace w tym zakresie są na zaawansowanym etapie.
MK: Czy kurs rebreatherowy automatycznie oznacza, ze nurek staje się techniczny?
MJ: W mojej ocenie tak się nie dzieje. Oczywiście nurek rebreatherowy jest na pewno bogatszy o doświadczenie w używaniu nitroxu, stage i zarządzaniu jednostką rebreathera. Jednak nurkowanie techniczne jest związane z dekompresją, czyli brakiem możliwości wynurzenia się w dowolnym momencie nurkowania, więc nurek musi być przeszkolony dodatkowo w zakresie umiejętności planowania w sposób bezpieczny, musi też posiadać dobre umiejętności radzenia sobie z problemami pod wodą, co pozwoli mu na bezpieczne zakończenie nurkowania, w czasie, w którym planował je zakończyć.
MK: Jak zacząć swoja przygodę z rebami? Czy od razu trzeba inwestować w jednostkę?
MJ: Najlepszym rozwiązaniem było by rozpocząć przygodę rebreatherową od intro, czyli
jednorazowym spróbowaniu jak to jest i czy dana jednostka jest właśnie dla mnie. Aby w pełni czerpać radość z rebreathera, należy dokonać świadomego zakupu, takiego urządzenia, które najbardziej odpowiada naszym preferencjom nurkowym oraz naszemu stylowi nurkowania. Tą „świadomość” daje nam pełne szkolenie PADI Rebreather Diver. Więc polecam następującą kolejność: Intro, Szkolenie, Zakup.
MK: Jakie są możliwości kontynuowania drogi dla ludzi z uprawnieniami PADI Rebreather Diver?
MJ: Płetwonurek po podstawowym szkoleniu rebreatherowym do 18m, może starać się zdobyć uprawnienia Advanced Rebreather Diver, dzięki czemu będzie mógł nurkować do granicy 30m . Większa głębokość to często ciekawe nurkowania wrakowe, a w połączniu z rebreatherem to długie ciekawe nurkowania wrakowe 🙂
Dalej mamy już ścieżkę techniczną rebreatherową, czyli programy PADI CCR 40, CCR 60, CCR 100. Wielu technicznych instruktorów rebreatherowych, z którymi rozmawiam zgodnie twierdzi, że osoby posiadające uprawnienia Rebreather Diver/Adv Rebreather Diver, podczas szkoleń technicznych radzą sobie dużo lepiej niż płetwonurkowie, którzy są pozbawieni takich doświadczeń.
MK: Czy jest sens, żeby reby szkolone były już na kursie OWD?
MJ: Na kursie OWD nie, ale na pewno jest sens żebyśmy mieli możliwość nauczać bezpiecznego nurkowania rebreatherowego zaraz PO kursie OWD. Rynek już do tego dojrzał, pod względem doświadczonych instruktorów, standardów bezpieczeństwa oraz bezpiecznych rebreatherów. Jednak rebreathery to cały czas budujący się dopiero nurt branży nurkowej, dlatego uważam, że na ten moment, samodzielny nurek musi posiadać umiejętność dobrej obsługi sprzętu o obiegu otwartym (OC) i tym samym należy przeprowadzać OWD koniecznie na obiegu otwartym, a po szkoleniu podstawowym dać nurkom możliwość angażowania się w rebreathery.


